Wulkan Paricutin
Wulkan Paricutin jest jedynym wulkanem, który dosłownie narodził się na oczach człowieka i został do końca zbadany w ciągu swojej działalności. Historia powstania jest już legendą. W 1943 roku, dokładnie 22 lutego pracujący na polu w okolicach Paricutin ( 322 km na północ od Meksyku) rolnik zauważył, że nagle ziemia się rozwarła na szerokość 46 metrów, a ze szczeliny zaczął się wydobywać dym. W ciągu 24 godzin ze szczeliny wyrósł dosłownie krater na wysokość 50 metrów. Z krateru zaczęły się wydostawać z dużą mocą skały wulkaniczne , wyrzucane jak z procy. Ewakuowano okoliczną ludność. Wulkan rósł, do końca lutego nasilał swoją aktywność do tego stopnia, że zasypał lawą i popiołem okoliczne miasta. Przez rok urósł do wysokości 336 metrów, jego gwałtowność zmalała dopiero po 8 latach, w 1952 roku zamilkł. Ten bardzo agresywny wulkan dostarczył naukowcom niezwykłych badan na temat powstawania i działalności wulkanów. Nigdy potem żaden wulkan nie sprawił takiej "niespodzianki" jakiemuś przypadkowemu rolnikowi :)